Wieluński, zapuszczony dworzec, gdzieś w sercu województwa Łódzkiego. Młody, zdenerwowany chłopak wsiada do autobusu z napisem “Gdańsk”. Obstawa z rodziców powoli odpuszcza i jeszcze z lekkim niedowierzaniem oddala się na pobliski parking. W autobusie jest duszno i gorąco, lato daje o sobie znać. “Może by tak uchylić okno?” – Myśli sobie poddenerwowany osiemnastolatek. “A co jeśli będzie to przeszkadzać innym pasażerom? Co jeśli ktoś się wkurzy albo zwróci mi uwagę?” – bije się z myślami w głowie. Wizja ta w jakiś dziwny, pokrętny sposób go przeraża. Przeraża go również, pomimo dość dużego głodu, zjedzenie przygotowanej wcześniej kanapki. Z powodu podobnych myśli jak przy otwieraniu okna jedzie kolejne 12 godzin nic nie jedząc ani nie pijąc. Padnięty, w końcu, dociera na miejsce docelowe. Krajowa Konferencja Wytwarzania Gier 2011 rozpocznie się pojutrze. Chłopak nie wie jeszcze, że za 8 godzin dowie się o tym, że będzie musiał poprowadzić swój pierwszy w życiu, publiczny wykład. Przemowę, na której będzie go słuchać kilkadziesiąt osób.

Nie często dzielę się na forum publicznym prywatnymi przeżyciami, przemianami jakie zaszły w mojej głowie. Jednak lubię podawać swoją wiedzę i doświadczenie dalej, więc pomyślałem sobie “Hej, może komuś tym tekstem pomożesz? Może komuś będzie w życiu łatwiej?”. I jakby drążony przez tego typu myśli doszedłem do wniosku, że jest to temat, który warto poruszyć. Mianowicie chciałbym napisać, na swoim przykładzie, jak można próbować sobie radzić ze skrajną nieśmiałością, brakiem pewności siebie. Jak walczyć o zmianę w swojej głowie. Nie zacznę od podstaw, od pierwszych etapów, które zawiniły w kształtowaniu mojego początkowo spaczonego poczucia własnej wartości. Ten tekst depresyjny nie będzie, żalów wylewać też nie mam zamiaru – bo i po co? Nad rozlanym mlekiem się nie płacze, bo nam ktoś kolejną butelkę w międzyczasie zaiwani.

To co muszę napisać, i co moim zdaniem powinno znaleźć się na początku każdej porządnej książki związanej z rozwojem osobistym to to, że moje przeżycia są moimi doświadczeniami i każdy sposób radzenia sobie z nimi działał na mnie. Nie ma sprawdzonych, uniwersalnych rozwiązań. Ludzka psychika, charakter to nie potrawka z kurczaka, na którą można po prostu znaleźć w internecie przepis. Dlatego drogi czytelniku, zachęcam do zastanowienia się nad tym co zaraz napiszę, i nie brania do siebie niczego w stu procentach.

Continue reading